16 czerwca podczas krótkich odwiedzin w Parku Łazienkowskim wykonałem parę zdjęć tamtejszych ptaków, post o wiewiórce pochodzi właśnie z tego parku, zdradzały to odgłosy w tle gatunku pewnego ptaka :) Od samego wejścia do parku zniewalał zapach kwitnących krzewów i kwiatów (wyczuwalny głównie był jaśminu i lipy),
tamtejsze ptaki i inne zwierzątka przyzwyczajone do obecności człowieka
nie są bardzo płochliwe, można do nich podejść na bliską odległość a
niektóre pierwsze na widok człowieka biegną w jego stronę. Zaskoczyła
mnie reakcja młodych mandaryniątek, chodziły spokojnie po przeciwnej ode
mnie stronie wąskiego kanału, kiedy nagle jedno z nich zauważywszy mnie
zaczęło biec do wody, pomyślałem, że je przepłoszyłem. Jakie było moje
zdziwienie kiedy okazało się, że całe stadko z samicą mandarynki ruszyło w
moją stronę przez ten kanał. Wtedy przypomniało mi się że miałem zabrać
im jedzonko o którym zapomniałem. Po krótkiej chwili całe stadko już mnie
otoczyło a ja dla nich nic nie miałem. Trudno było mi się odnaleźć w tej
sytuacji, musiałem zmieniać obiektyw ale parę zdjęć udało się zrobić. W
parku tym i ciekawska sójka podleciała na odległość 3m, co nie może się
zdarzyć w innych miejscach.
 |
| krzyżówka, ang. Mallard |
 |
| mandarynka |
 |
| nurogęś |
 |
| wrona siwa |
<< Spis wszystkich wpisów z tego bloga >>